Pionier mądrych telefonów

Wydaje się, że smartphone’y, czyli telefony komórkowe, które mają możliwości prawie jak obecne komputery, były z nami od zawsze. Niewielu pamięta, jak było bez nich. Nic dziwnego, uczą takiej wygody, że po tygodniu obcowania nie dość, że znamy na wylot funkcje, to nie potrafimy bez niego iść po zakupy, bo lista jest na specjalnej aplikacji. Ale, jak to się zaczęło? To prawie sześć lat, odkąd pierwszy iPhone od Apple opuścił sale produkcyjne i trafił do kieszeni konsumentów. Był wtedy przełomem na miarę kolorowych telewizorów, bo pozwalał – prócz dzwonienia i wysyłania wiadomości tekstowych – słuchać muzyki, robić i oglądać zdjęcia i filmiki wideo, przeglądać strony internetowe i łączyć się z routerami Wi-Fi. Wszystko było obsługiwane przez dotknięcie niemalże magicznych ikonek na ekranie – bez żadnych przycisków. Klawiatura QWERTY również była oferowana, jako usługa ekranowa. Najnowsza teraz wersja ma numer piąty i – według użytkowników – nie wnosi wiele innowacji. Mimo czterocalowego LEDowego ekranu, aparatu z ośmioma megapikselami i całym wachlarzem usług multimedialnych i olbrzymim wyborem aplikacji, to starszy brat – iPhone 3G jest uważany za króla wśród telefonów Apple. Twórcy znają jednak sposób, by zmusić konsumentów do migrowania na coraz to nowsze odsłony. Nowe aplikacje wymagają coraz to nowszych firmware’ów, a to przenosi się na prosty problem – masz stary model, nie masz nowych aplikacji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.